Browsing Category: Bez kategorii

Jak zachować uroki lata jesienią

  1. Rano otwieraj szeroko okna, by wpuścić do mieszkania świeże rześkie powietrze;
  2. Rób sobie co najmniej 1 przerwę w pracy, żeby wyjść na zewnątrz, spojrzeć na drzewa i niebo – bez względu na pogodę
  3. Co najmniej 5 razy w ciągu dnia mów ludziom coś sympatycznego
  4. Gdy poczujesz, że ogarnia Cię jesienna chandra, weź między zęby ołówek długą stroną (nie tak jak papieros) – to wymusi na Tobie uśmiech. A potem – naprawdę uśmiechaj się!
  5. Ubieraj się w jasne kolory, a jeśli to naprawdę niemożliwe, noś na sobie choćby 1 jasny akcent
  6. Wieczorem znajdź minimum 10 minut na nicnierobienie – bez telewizora, komputera, smartfonu – po prostu bądź!
  7. Przed snem w wyobraźni przenieś się w jakiś piękny wakacyjny pejzaż, kontempluj go zanim zaśniesz
  8. Nastaw budzik o 10 minut wcześniej, aby rano móc sobie trochę w łóżku i przy łóżku „pofikać” – tak! to nie ma być śmiertelnie poważna gimnastyka, lecz zabawa
  9. Jedz dużo soczystych kolorowych owoców i warzyw: śliwki, jabłka, pomidory, ogórki…
  10. Gdy tylko możesz – tańcz! I śpiewaj (naprawdę nie ma znaczenia, czy umiesz, czy nie umiesz).
  11. Idź do kina na komedię lub dobry film dla dzieci
  12. Pobaw się z dzieckiem lub psem (nie musi być twoje)
  13. Pamiętaj: wkrótce przyjdzie zima – póki czas korzystaj z piękna jesieni!

Jak przeżyć w korku

Wraz z początkiem września ulice miast gwałtownie zagęszczają się – remonty dróg trwają w najlepsze, podczas gdy my wracamy do normalnego (?) rytmu: śpieszymy się do pracy i z pracy, na spotkanie i ze spotkania, a po drodze odwozimy nasze pociechy, robimy zakupy, załatwiamy 1000 pilnych spraw. Powinniśmy pędzić, a tymczasem – stoimy w korkach.

Jak nie zwariować stojąc w korku? Oto kilka sprawdzonych sposobów (na początek przypomnę 3 najbardziej znane, a potem od 4-go – zaproponuję CI moje własne pomysły):

Czytaj więcej

Praca – Przekleństwo, Prawo czy Przywilej?

Wygnanie z Raju

Dobrze jeszcze pamiętamy biblijną opowieść o Wygnaniu z Raju, w której rozgniewany Bóg skazuje Adama i jego potomstwo na znojny trud, aby w pocie czoła zapewniali byt i zdobywali pożywienie. Przez wieki tak właśnie postrzegana była praca – oznaczała przymus dopust losu, męczący obowiązek, zniewolenie, katorgę – zaprzeczenie przyjemności i urody życia. Człowiek był skazany na pracę. Tylko uprzywilejowani mogli nie pracować.

Czytaj więcej

Siła marzenia

Wszystko zaczyna się od marzenia – oby tylko na nim się nie kończyło!

Być może tym właśnie człowiek różni się od zwierząt (niektórzy powiedzą: „od innych zwierząt”), że potrafi marzyć – kreować w wyobraźni coś, czego jeszcze nie ma, a co być by mogło. Z nadzieją, że będzie – i wtedy marzenie staje się pragnieniem. Pragnienie czasami może zmienić się w postanowienie, że to osiągnie. A wtedy marzenie czy też pragnienie przemienia się w cel.

dziewczyna na karuzeli

Odróżnijmy marzenia od mrzonek

Mrzonka to, coś, co z góry skazane jest na nierzeczywistość.

Mrzonką jest, gdy 50-letnia kobieta marzy o powrocie do sprawności fizycznej dwudziestolatki. Ale marzeniem – które może zrealizować – jest by do późnej starości cieszyć się zdrowiem, aktywnością fizyczną i dobrą figurą, pozostawać fit. Mrzonka to tzw. „marzenie ściętej głowy”. Nieraz oparte jest na nostalgii za tym, co już bezpowrotnie minęło. Mrzonka jest pasywna i usypiająca. Mrzonką jest, gdy dziewczyna śni o królewiczu z bajki (lub innym biznesmenie), który znajdzie ją w jej zakątku, odkryje, pokocha i uszczęśliwi.

Marzenie ma postać aktywną, łączy się z wyobrażeniem działania, przemiany, którą zawdzięczamy sobie. W przypadku naszej panienki, marzeniem może być taka wizja, w której to ona sama wyrusza na poszukiwanie, odkrywa przed sobą i innymi (w tym – przed królewiczem vel biznesmenem) to, co w niej warte odkrycia, pokochania i szczęścia.

kobieta poskramia dzikiego konia
girl trains the horse / summer

            Marzenie – wybiega w przyszłość, w twoją przyszłość i nikt, oprócz ciebie, nie jest w stanie zawyrokować, czy jest ono realistyczne (tj. możliwe do realizacji), czy nie. Tylko ty jesteś w stanie urzeczywistnić swoje marzenia. I tylko ty masz prawo je oceniać.

Nigdy, przenigdy nie pozwól innym cenzurować swoich marzeń!

Zwłaszcza, że żyjemy w epoce, kiedy ludzkość spełnia swe odwieczne marzenia. To, co niedawno jeszcze było science-fiction, staje się codziennością (loty międzykontynentalne, kontakty na odległość, in vitro, uśmierzanie bólu, usuwanie zmarszczek, implanty zębów, operacje na sercu i mózgu, sztuczne kończyny sterowane myślą… ).

Czy istnieją ograniczenia dla naszych marzeń?

Tak, myślę, że takim ograniczeniem, jest – lub powinna być – ich etyczność.

Czy realizacja tego marzenia przyniesie więcej dobra, czy zła? Czy „przy okazji” nie zniszczy czegoś ważnego, co już jest. Etyczność w postawie coachingowej łączy się z ekologicznością, która mówi: „Nie jesteś sam!” i ostrzega: „Niszcząc otoczenie, niszczysz poniekąd siebie”. Jest takie stare łacińskie powiedzenie, stosowane jako nakaz w medycynie, ale warte do zapamiętania i respektowania w każdej sytuacji, brzmi ono: „Primum non nocere”, czyli: jako pierwsze – nie szkodzić.

smutne oczy w pomalowanej twarzy

 A co, kiedy ktoś nie potrafi marzyć?

Kiedy ktoś nie potrafi marzyć, jego życie jest puste i bez smaku. Staje się obowiązkiem, ciężarem, bezsensem. Człowiek bez marzeń jest kaleką.

Nawet ludzi bardzo starzy czy śmiertelnie chorzy potrafią marzyć o przyszłości – dla najbliższych, dla siebie w innym wymiarze lub świecie, dla ludzkości…

Może powiesz, że tych marzeń nigdy już nie zrealizują?

Nie zgadzam się z tym. Samo marzenie potrafi mieć siłę sprawczą, można na przykład zarazić kogoś swoim marzeniem, można swoje marzenie zakomunikować, niech dalej działa za pośrednictwem innych, którzy przyjmą je jako swoje i zmienią w cel.

wnuczka obejmuje babcię